Agnieszka Holland

Agnieszka-Holland-900x600

„Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. Po południu byłem na pływalni” tak brzmi ustęp z dziennika Franza Kafki, który to stał się niemal mottem dla Milana Kundery. To bardzo czeskie podejście do szarlatańskiej Historii jest ironiczną formą obrony przed nią. Jak inaczej może się uchronić przed takim potworem słaba, wrażliwa jednostka?

Z pewnością wpływ na kształtowanie się twórczości Agnieszki Holland miały studia filmowe na FAMU w Pradze (pamiętając także o czasach, w jakich przyszło jej studiować, obfitujących w przełomowe, trudne wydarzenia). Króluje wówczas Czeska Nowa Fala. Sukcesy odnoszą Jiří Menzel i Miloš Forman. Do tego dochodzi literatura na czele z wspomnianym Milanem Kunderą, którego „Nieznośną lekkość bytu” Holland przetłumaczyła na nasz rodzimy język. Była świadkiem Praskiej Wiosny i jej zduszenia przez ZSRR oraz państwa Układu Warszawskiego. Trafiła na kilka tygodni do więzienia, gdzie śledczemu wykładała filozofię Simone Weil!

Widzimy więc, że jest to splot wielu czynników. Dochodzi do tego wiara Holland, tak jak u Kundery, w to, że jednostka jest w stanie oprzeć się losowi. Każdy film opowiada o samotności człowieka zmagającego się z losem i przechodzącego przemianę (w różnym kierunku, choć najciekawsza jest przemiana zła w dobro, bo wymaga wysiłku). Tak jest w przypadku Leopolda Sochy, drobnego złodziejaszka lwowskiego, który pomaga grupie Żydów ukryć się w czasie wojny w kanałach. Z kolei bohater filmu “Europa, Europa”, którego akcja również toczy się w czasie wojny, umiejętnie lawiruje, przyjmuje odpowiednie “barwy ochronne” w zależności od sytuacji. Raz jest po stronie rosyjskiej, raz po niemieckiej. Liczy się dla niego tylko to, by przeżyć, za cenę ideałów, wartości, prawdy.

Jej filmy to obrazy wielkich wydarzeń, jak w przypadku młodego studenta Jana Palacha, który na znak protestu przeciw komunistycznym władzom, dokonuje publicznie aktu samospalenia się. Powoduje to zmiany społeczne. Agnieszka Holland ma dar ukazywania mechanizmów działania takiej zbiorowości. „Gorejący krzew” nie ma wstępu, długich ujęć, obserwacji głównego bohatera. To wejście w świat od razu, od progu. Jesteśmy natychmiast wciągnięci w wir wydarzeń, a każda postać jest żywa, charakterystyczna. Każdy detal jest dopracowany, ale nie gubi się przy tym całość. Widzimy losy rodziny Palacha i losy Czechosłowacji w ogóle. Jest to niezwykły dar „chowania się” za wielką zbiorowością. Przy tym zawsze potrafi znaleźć dystans do opowiadanej historii – a to bardzo czeski rys.

Film dokumentalny „Powrót Agnieszki H.” to portret – portret w ogóle, ale i portret oparty na kanwie tamtych wydarzeń. Nagle wszystko się splata. Film Krystyny Krauze oraz Jacka Petryckiego, nie tylko pokazuje nam Agnieszkę Holland jako osobę ciepłą i serdeczną (jako że najczęściej kojarzymy ją z intelektualistką polskiego kina, vide wykłady o Simone Weil), ale zaczynamy rozumieć, na czym polega magia jej kina…

(tekst: Alicja Rosé)

Agnieszka Holland

w trasie z Polską Światłoczułą