Danuta Szaflarska

Danuta Szaflarska

Danuta Szaflarska obchodziła właśnie Wielki Jubileusz – Setne Urodziny. Mogliśmy niedawno zobaczyć ją w sztuce Grzegorza Jarzyny na podstawie dramatu „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej. Aktorka wygląda identycznie, jak jej „teatralna” wnuczka. Warkoczyki i sukienka. Po obejrzeniu „Innego świata” ma się nieodparte wrażenie, że rzeczywiście jest dwoma osobami równocześnie, gdyż łączy w sobie życiową mądrość i doświadczenie, jak i dziecięcą radość. Nigdy bowiem nie traci zainteresowania światem i drugim człowiekiem. Poza tym, jak sama podkreśla, robi w życiu to, co lubi. Czerpie z tego energię i dzięki temu jest taka autentyczna na scenie czy na ekranie.
Nie chodzi tylko o to, że Danuta Szaflarska jest aktorką wybitną, a jej role są wyraziste. W „Żarze” u boku Zbigniewa Zapasiewicza oraz Ignacego Gogolowskiego, rozpoznajemy w niej prawdziwą matczyną miłość. Jako piastunka Henrika (Zapasiewicz), mimo napiętej sytuacji, do jakiej dochodzi między dawnymi przyjaciółmi, gdy spotykają się po latach niewidzenia, ona pozostaje u boku swego podopiecznego, a my wierzymy w jej miłość. Wystarczy, że na koniec kładzie dłoń na jego ramieniu, nic więcej, nic nie mówi, po prostu jest.
I tego właśnie nauczyła się po zobaczeniu siebie pierwszy raz na dużym ekranie. W teatrze używa się, nieraz przesadnie, mimiki twarzy, wielu gestów; grając filmie, trzeba nauczyć się „być”. Nie sposób zapomnieć, jak zagrała matkę dyrektora-alkoholika w „Żółtym szaliku”. Ma pretensje do syna, ale jednocześnie go kocha. Zbliża się Wigilia, a ona wieszając bombki na choince, sama polewa synowi alkohol, jednocześnie prosząc, by przestał pić. I ani na chwilę nie przestajemy jej wierzyć.
U Doroty Kędzierzawskiej zagrała już kilkanaście lat temu. W filmie „Nic” pojawia się krótko, ale znacząco. Jedno jej spojrzenie wystarczy, byśmy wiedzieli, co czuje. Z myślą o niej powstał scenariusz „Pora umierać”. Ten film to pokaz jej możliwości aktorskich. Do pracy przychodziła przygotowana, znała rolę na pamięć, a gdy się pomyliła w tekście, sama prosiła o powtórzenie sceny.
Chodzi jednak o coś więcej. Danuta Szaflarska jest niewątpliwie utalentowaną aktorką, ale przy tym jest niezwykłą osobą, szlachetną i pełną uroku. Na początku filmu „Zakazane piosenki”, w którym zagrała pierwszą rolę, widnieje napis: „Bohaterem tego filmu jest piosenka. (…) W najcięższym okresie okupacji potrafiła (…) podnieść ludzi na duchu, natchnąć optymizmem. I dlatego zasłużyła sobie na film”. Trochę z przymrużeniem oka, ale w istocie, to jakby ktoś pisał o samej Danucie Szaflarskiej. O jej nieraz trudnym życiu i pięknym podejściu do niego, opowiada w nowym filmie dokumentalnym Doroty Kędzierzawskiej „Inny świat”.
(tekst: Alicja Rosé)

Danuta Szaflarska

w trasie z Polską Światłoczułą