Kamil Tkacz

KamilTkacz_b

Gdy „Dzieciństwo Iwana”, film-debiut Andrieja Tarkowskiego, wszedł na ekrany kin, nikt nie mógł się nadziwić, że tak trudną rolę zagrał zaledwie kilkunastoletni chłopiec. To Nikolaj Burlajew, który został zawodowym aktorem i gra do dziś.

To oczywiście nie jedyny tak młody aktor, ale rzadko trafia się film o tak trudnej tematyce. A gdy już tak się dzieje, to trudno nam w to uwierzyć. Podobnie jest w przypadku Kamila Tkacza. Chłopiec zagrał w filmie „Chce się żyć” Macieja Pieprzycy, gdy miał zaledwie osiem lat niezmiernie trudną rolę – małego Mateusza chorega na porażenie mózgowe. Nie dość, że jest to wyzwanie aktorskie czysto techniczne, to jest to również wyzwanie życiowe w ogóle, bo dotyka niełatwej tematyki, z którą niejeden dorosły nie potrafiłby bądź bałby się zmierzyć.

Kamil Tkacz gra jednak naturalnie i przekonująco. Rola wymagała wiele ćwiczeń, przygotowań. Kamil długo się przysposabiał u boku Dawida Ogrodnika, który zagrał starszego Mateusza, ale po pewnym czasie sam wiedział już instynktownie, jak w danej sytuacji się zachować.

Niedawno znów mogliśmy oglądać go na ekranie i znów w filmie o trudnej tematyce, bo mówiącej o zagładzie Żydów. Wymieniał się na planie z Andrzejem, bratem bliźniakiem, i dzięki temu obaj mogli być na bieżąco w odrabianiu prac domowych – to dopiero sztuka!

Czy zostanie zawodowym aktorem, jak Nikolaj Burlajew? Na pewno ma talent. Ale nie to jest tutaj najistotniejsze. Zabieramy w trasę niezwykłą osobę, bardzo świadomą siebie i otwartą na innych. Kluczem jest tu nie tylko zaciekawienie drugą osobą, ale szacunek dla inności. Zapewne dlatego właśnie Maciej Pieprzyca zwrócił na niego uwagę.

Tekst Alicja Rosé

Kamil Tkacz

w trasie z Polską Światłoczułą